2012-01-31 20:03:03 >> . . .


i samotność noszę swą
we dwoje ją noszę
we troje nawet
noszę wciąż

kolory
szmatki
przebrania
samotności nie ukrywają

powiedz coś mądrego
e=mc2

a coś więcej?
albo coś od siebie?

ha ha ha

skomentuj (1)




2012-01-01 19:53:41 >> top


przeżywam orgazm wszechczasów. absolutnie niesamowite. one. sound of silence. i losing my religion. a potem te Polski. nie pytaj o nie. i jeszcze i jeszcze. a świat dziwny jest. człowiekiem gardzi człowiek od tylu lat. aż wstyd. a jednak. ktoś zabija słowem. tak jak nożem. i są też ludzie dobrej woli. cokolwiek to znaczy. najwyższy czas zniszczyć w sobie. nienawiść. rozbiór piosenek na myśli. słów na części. na dwunastym ze stu. niemen. a wcześniej krejzi dajmond. i mocno wierzę w to. a później wyobraź sobie, że nie ma nieba. weź farby swojego dziecka i maluj. to takie łatwe. pomieszać. szarość zrobić z błękitu. imagine. wcale nie jestem marzycielem. twardo chodzę po ziemi. zbyt. spadł już listopadowy deszcz. a tatuś śpi? tak, kochanie. to ja też chcę spać. i nic nie jest ważniejsze. i forever. tak wiele godzin niesamowitości. i tak nie wiele do końca. chciałbym ten top wszech czasów wydłużyć, rozciągnąć na zawsze. przecież jest wczech czasów. przecież wszyscy go lubią na facebooku. and nothing else matters. i chciałbym jeszcze głośniej. zapadła noc. a początek i koniec jest wciąż taki sam. ja też go kiedyś raz zagrałem. oj będzie się działo. de dors. ileż można tak mieć drgawki podniecenia? nerwowo drepczę między dźwiękami. nie mogę usiąść obok Ciebie kochana. muszę się poruszać. jestem bohemian. jestem rapsody. a teraz to już tylko epitaph. a właściwie to jestem aż epitaph. niesamowite. i już tylko godzina pozostała. a tam najnajnaj. głupio aż pomyśleć, że jutro żadna z twarzy, które oglądać będę nie będzie wiedzieć. o rozumieniu nie wypada mówić. tylko my. a człowiek, który podarował mi płytę King Crimson nie wiem, gdzie mieszka i z kim. on też był king. i bohemian był. a teraz mój. najdłuższy z możliwych. archive. again. niesamowity. bardziej niż pół wieku poezji jaskra. zapalę sobie aż. chory będziesz jutro. nie palisz przecież. nie ważne. to mój wieczór. ostatni w tym roku taki. a przeżywałem go już kiedyś. raz jeden. a potem się potoczyło. wszystko. tak właśnie. papieros zgasł. cienki. miętowy. nie dla mężczyzn. długie piosenki dają szansę, żeby się rozejrzeć. rysunki juleczkowe. zdjęcia szczęśliworodzinne. zaproszenie na premierę historii nie mojego życia. świece różowe. przebłyski. chłód zza okna otwartego. again. najbardziej niesamowita muzyka mojego życia. efekt programowania syntezatorów. hipnotyzujący wręcz wokal. biec. pędzić w szaleńczym galopie. wyć. krzyczeć bez kontroli. zjednoczyć się z... It's tearing me apart... It's tearing me apart ... It's tearing me apart... nagi siedzę w na tym krześle. child in time. poszły spać moje kobiety. a jest tylko wish you were here. a jednak niespodzinaka. jak dla mnie. na drugim: brother in arms. bo jednak nie lubię Led Zeppelin - Stairway To Heaven. tak samo jak nie jestem fanem pukania do nieba bram. w żadnej wersji. i tak to bywa. emocje swoją strukturą są jak narkotyki. góra – dół. dół – góra. i chciałoby się je kontrolować. bo to jedyne sensowne wytłumaczenie. i wyjście. ale nie da się. bo nie ma skutecznych wyjść. na jedyne skuteczne wyjście jeszcze za wcześnie. 



skomentuj (0)




2011-12-31 23:53:48 >> a jednak

 

Nie potrafię uwierzyć w to, co się dzieje. Czekam na koniec. Czekam na początek. Maluję jesień. Poszukuję jesieni na schodach. Nie wiem, gdzie jej szukać. Z głośników koncert Bee Gees. Na kanale polonia 1. To najbardziej niemożliwe. A jednak. Każdy lubi boogie. Hahaha. Tataaa. Czy mogę to przykleić do miseczkę? Tak, kochanie. Możesz. Jest późno. Pierwszy raz oczekuję nowego roku. Liczę na coś. Na kolejny. Na lepszy. I pierwszy raz mam postanowienia. Chcę być. Lepszy. Niż jestem. Inny. Nie! Nie, inny. Kolejny raz nie ucieknę. Nie mogę. Nie chcę. Córeczka mnie potrzebuje. Muszę kończyć...


skomentuj (0)




2010-10-31 02:27:34 >> zaduszki


Czytam. Blogi. Przeglądam. Dawne wpisy. Uśmiecham się w myślach. Do siebie. Do nas. Do Ciebie. Nie potrafię pisać. Już. Kiedyś pisałem. Kiedyś. W zeszycie. W knajpie. W autobusie. W pociągu. W szkole. W pracy. W kawiarence internetowej. W domu. O wszystkim. O tym, co ważne. Co trudne. Dziś nie piszę. Nigdzie. O niczym. Mam o czym pisać. Nie piszę jednak. Doświadczenie? Optymizm pesymisty? Uszkodzony romantyzm frajera? A może kompleksy? Traumy? Dziedzictwo? Rodzina? Uszkodzenia z lat minionych?
Nocne Polaków rozmowy. O nas. O sensie. O tym, jak z czasem zmienia się punkt widzenia. Poszukiwanie ciszy. Muzyka. Bardzie smutna niż nie. Nasza.Docieranie do wnętrza. Bardzo się trzeba namęczyć, żeby do czegoś dotrzeć. Docieramy więc. Mozolnie. Powoli. Krok za krokiem.A rano długo spacerowaliśmy. Cmentarz. Biegiem. Plac zabaw. Rzeka. Kaczki. Ciasto w pudełku. Pytania. O zaufanie. O nas. O klimaty. W kontekście grobów. O przemijaniu. O szacunku. O sensie. O potrzebach miecia. W sensie: posiadania. Przykro nam. Nie jest łatwo być. Ale trzeba. Trzeba? Albo się jest, albo nie? Jak to jest: się zastanawiać, czy się jest mężem, ojcem, człowiekiem? Nie fajnie. Kurwa. Źle.Ale pytania są. I fakty są. I ja jestem.Cóż za świadomość...

skomentuj (4)




2010-08-19 18:59:37 >> Fool's day

I po raz kolejny w życiu przekonuję się, że wiem dwa słowa przed resztą świata, co zaraz zostanie powiedziane. I nie wiem po co i dlaczego to mam. Ale wciąż jestem za szybko, dwa słowa przed, chwilę przed myślą. I gówno mam z tego. Nic z tego, co mówię, myślę, czuję nie wpływa na to, co dzieje się dalej. Nawet moi najbliżsi i ja. Tak samo działamy. Punktujemy siebie. Nadajemy się. Albo nie. Jesteśmy słabi. Albo nieodpowiedzialni. Albo... Są traumatyczne przeżycia rodzinne... każdy ma swoje... razem mamy wspólne... są. A my żyjemy po nich... wskutek nich... obok niech... wedle nich... z piętnem nich... z nimi. I nie rozumiemy jak dla nas to ważne. Ale pamiętamy twarze... sytuacje... osoby... głosy rodziny... kolory majtek i spodni nawet... Polskie drogi takie są... i to fenomenalne w sumie, że przeżywamy dziś msze za dusze ludzi, którzy nie chodzili do kościoła, a zwani byli w okolicznościach pogrzebowych dobrymi katolikami, przez ludzi, którzy nie chodzą do kościoła... i idą ulicą razem z tymi, co nie chodzili do kościoła nigdy... i nie wiadomo jak się czuć... i nie wiadomo jak się czuję. A teraz po raz kolejny słyszę, że tak sobie myślę, że... nie wiem jak się czuć.... ///// A mógłbyś mi puścić Sarah Brightman... Pewnie, że tak... jak tylko Dom się skończy... bo ja strasznie potrzebuję tej muzyki... Proszę... Proszę... Tylko jeszcze: Jan Serce... Już...

skomentuj (1)




2009-07-01 06:34:38 >> ...oczywistości


Śniło mi się, że zaspałem. Że obudziłem się o jedenastej i nie poszedłem do pracy. Zerwałem się z łóżka i pognałem do kuchni. Szósta osiem. Spokojnie... Kawa. Komputer. Za oknem mgła. Ptaki śpiewają. Jeżdżą samochody, autobusy. Cisza. Takiego spokoju nie ma tu prawie nigdy. Za ścianą śpią moja szczęścia, nad którymi czuwa kot na parapecie. Z rękami na klawiaturze przeglądam twarze ludzi, których znałem. Których spotkałem na dłużej lub niekoniecznie. Kawa smakuje jak nigdy. Idealny poranek. Oglądam minione dni. Ale myślę to tym, co dziś i co dalej... Codzienne oczywistości. Ale nie tylko. Trzeba coś zmienić. Podjąć nowe wyzwania. Ruszyć znów przed siebie w nowym kierunku. A może nie. Może trzeba się skupić na codziennych oczywistościach... Już czas. Dzwoni budzik. Zaraz będzie kolejny. Koniec poranka. Pora iść...


skomentuj (5)




2009-06-18 19:11:39 >> z krawędzi mostu...


Mam to, co chciałem mieć. Nawet więcej mam. Mam to, do pragnienia o czym nigdy się nie przyznałem. Nawet przed sobą. Nie jest łatwo. O, nie. Ale warto. Późny sobotni wieczór, tak zwany: długi weekend. Siedzimy trochę zmartwieni, bardzo zmęczeni. Późna noc. Jeszcze raz przeżywamy to wszystko, co półtora roku temu. Warto było. Nie spodziewaliśmy się. Ale jest. Piękna. Doskonała. Julia... zwana Julką... Julianką... Julkiem... i jeszcze inaczej...
skomentuj (4)


by [c] loser
 



oczami-frajerablog

ksiega gosci

2012
styczeń
2011
grudzień
2010
październik
sierpień
2009
lipiec
czerwiec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień